(s)twórczość / woluntaryzm

21 październik 2007

Wyobrażanie sobie jest w gruncie rzeczy stwarzaniem, jest mostem pojednania między materią a duchem. Zwłaszcza gdy robi się to często i intensywnie. Wtedy obraz przekształca się w kroplę materii i włącza do przepływów życia. Czasem po drodze coś się w nim zniekształca i zmienia. Wszystkie ludzkie pragnienia zatem, jeżeli są wystarczająco silne, spełniają się. Nie zawsze, jednak do końca tak, jak się tego oczekiwało.

Olga Tokarczuk, Prawiek i inne czasy


młynki

18 październik 2007

“Jeżeli przyjrzeć się przedmiotom uważnie, z zamkniętymi oczami, aby nie dać się zwieść pozorom, jakie rzeczy roztaczają wokół siebie, jeżeli pozwolić sobie na nieufność, można przynajmniej a chwilę zobaczyć ich prawdziwe oblicze.

Rzeczy to byty zanurzone w innej rzeczywistości, gdzie nie ma czasu ani ruchu. Widzi się tylko ich powierzchnię. Reszta, zanurzona gdzie indziej, określa znaczenie i sens każdego materialnego przedmiotu. Na przykład młynka do kawy.

Młynek jest takim kawałkiem materii, w którą tchnięto ideę mielenia.
Młynki mielą i dlatego istnieją. Ale nikt nie wie, co młynek znaczy w ogóle. Nikt nie wie, co wszystko znaczy w ogóle. Może młynek jest odpryskiem jakiegoś totalnego, fundamentalnego prawa przemiany, prawa, bez którego te świat nie mógłby się obejść albo byłby zupełnie inny. Może młynki do kawy są osią rzeczywistości, wokół której to wszystko kręci się i rozwija, może dla świata ważniejsze niż ludzie. A może nawet ten jedyny młynek Misi jest filarem tego, co nazwywa się Prawiekiem.”

Olga Tokarczuk, Prawiek i inne czasy


znaki moru

12 październik 2007

Sześć znaków przepowiadało przyjście czarnej śmierci: jeżeli gwiazdy w zimie zbyt jasnym świeciły światłem, jeżeli pogoda była niestała i aura szybko od ciepła przechodziła do zimna, “quando die aliquot oritur sol clarius et conturbatur die alio”, jeżeli pory roku nie zachowywały swych charakterystycznych właściwości. Również wielką ilość robactwa, much, komarów i płazów uważano za znak i powód zarazy, robactwo bowiem ginie i gnije, a ze zgnilizny powstaje mór. Powietrze mgliste i gęste, jako skłonniejsze do gnicia, miało także jej sprzyjać, bo jest ono podobne do wody, która im gęstsza, tem prędzej się zaśmierdzi. Wreszcie wiatry zmienne, role dymiące parą, wielka ilość ryb zdychających, wszystko to było oznaką a zarazem przyczyną nieszczęścia.
_______________________

Wśród pospólstwa miejskiego powszechnym było zaufanie w leczniczą wartość gnoju, w czasie zarazy biedacy zagrzebywali się w nawozie i marli w nim niezawsze spostrzeżeni…

Wg Jacobusa Bariensisa z De regimine a peste preservative (1543)


postęp

2 październik 2007

Zachowanie społeczne dysponuje znacznie większą siłą bezwładności aniżeli myśl. Zawsze istnieje ogromna sprzeczność między naszym kolektywnym sposobem bycia a nagromadzonymi zasobami wiedzy, sztuki i techniki. Prowadzimy wojny, chodzimy do kościoła, czcimy królów, jemy szkodliwe potrawy, przekraczamy seksualne tabu, czynimy z naszych dzieci neurotyków, a z małżeństwa stan konieczności, uciskamy i dajemy się uciskać – podczas gdy w naszych księgach i galeriach rzeczowa wiedza o sposobie życia jest wyłożona, którą dopiero po dziesiątkach lat lub wiekach zastosujemy w praktyce. W życiu codziennym zachowujemy się jak postacie ze sztuki historycznej, ponadczasowe karykatury nas samych. Odległość między biblioteką a sypialnią jest astronomiczna.


Arthur Koestler