podróż parowym powozem

“Drogi żelazne, założone dla obsługi wszystkich wielkich manufaktur, zaczynają teraz przystosowywać dla podróżnych i dla handlu; jednakże nie pochwalam tych ostatnich zamiarów. Droga żelazna to wynalazek niedoskonały, przeszkadza w cyrkulacji, wymaga świetnego wyrównania terenów, a to jest bardzo kosztowne i w wielu okolicach niemożliwe. Wraz z udoskonaleniem machin parowych inne silniki zostaną obmyślone, koleje żelazne porzucone, a ich szczątki będą przypominały dziecięce lata tego wynalazku. Przepowiadam upadek kolei żelaznych. Znasz bez wątpienia sposób, w jaki podróżuje się na tych kolejach żelaznych; powozy przyczepione jeden do drugiego toczą się gładko, z szybkością konia w pełnym galopie, ale prawie nie czuć ruchu, i to wszystko. Wrażenie, jakie odnosi się podczas takiej jazdy, jest właściwie żadne, a raczej jest się rozczarowanym, ponieważ każdy wyobraża sobie, że dozna wrażeń lotu ptaka, tymczasem odczuwa się tylko odprężenie, jak na wygodnej kanapie w zamkniętym powozie, czy pęd wiatru w otwartym powozie. Szybkość, z jaką podróżuje się koleją żelazną, jest tak wielka, że wywołuje przeciwny wiatr i dość zabawnie jest widzieć, jak uginają się drzewa w jedną stronę, a z drugiej wieje dość gwałtowny wiatr. Podczas podróży z Malines do Brukseli znalazłem się w towarzystwie czterystu podróżnych. Chcąc wsiąść do parowego powozu, trzeba poddać się wszystkim formalnościom stosowanym zwykle przy wejściu do teatrów.”

Aleksander Jełowiecki, z listu do Ksaweryny Chodkiewiczowej, 20 września 1835 roku.

Jedna odpowiedź do “podróż parowym powozem”

  1. lizzardo mówi:

    Nie pisać :-)

Dodaj komentarz