Wpis o koniu-chamie i koniu arystokracie wywindował mi klikalność na bloga tak, jak wtedy kiedy dałam link do jednego mojego wpisu na forum… Widać koń ciekawszy niż oryginalne ramoty Ali. I choć rodzeństwo narzeka, że blog zszedł na psy, że już zupełnie nie ma co czytać i że zachodzi tylko po to, żeby sprawdzić, czy żyję, to będzie znowu cytat. I już.
“Zniechęcenie jej rosło, jakby raz powstały zgrzyt zwiększał się i dokuczał przykrym głosem dysonansu. Zgrzyt ten budził wszystkie komórki duszy, wnikał do najtajniejszych skrytek, zakamarków i gospodarował w nich brutalnie, bez względu na wszelkie prawa psychologiczne i indywidualne, będące u księżnej w silnem opancerzeniu [...] Intelektualną rewolucję starego porządku burzyła natychmiast kontrrewolucja nowych myślowych prądów. Zmagały się siły dość nierówne. Zastarzały nieco w żyłach sybarytyzm, lenistwo sferowe i atawistyczna skala niektórych pojęć o epkurejskim zabarwieniu, z nową falą krwi gorącej i purpurowej. Niosła ona huraganem do czegoś, co wymaga ruchu, energii, co się czynem zwie. Ta fala purpury, niby strumień mały, nabierała dopływów i stawała się rzeką.”Helena (nieoceniona) Mniszkówna
Tu bi kontinju…
Opublikował/a blogali
Opublikował/a blogali
Opublikował/a blogali 