Doda feministyczna

Obejrzałam sobie wczoraj na youtube wywiady Kuby Wojewódzkiego z Kazią Szczuką i Dodą (wersja z Radziem i bez Radzia). I tak mi się nasunęło.

Kazia grzecznie i miło wytłumaczyła Wojewódzkiemu i publice, że feministkom chodzi o władzę. Doda pokazała Wojewódzkiemu i publice, co to znaczy władza kobiety (w wersji live). Kazia uzbrojona w inteligencję własną i teorię feministyczną; Doda - w inteligencję podwórkową i własne ciało. Kazia tłumaczyła, że jako feministka popiera zarabianie przez kobiety własnym ciałem (nie ma nic przeciwko pornografii, bo seks to władza). Doda dała pokaz, w jaki sposób agresywna seksualność to skuteczna broń kobieca. Kazia powiedziała, że radykalizm to jedyny sposób dla feministek, żeby zwiększyć własną oglądalność i skutecznie walczyć o władzę. Doda pokazała, ile można osiągnąć publiczną chamską pyskówką (z cyckami na wierzchu lub Radziem u boku), bo oglądalność = kasa = władza. Kazi w programie udało się poniżyć Madzię Buczek. Doda naubliżała Wojewódzkiemu prosto w oczy, w stylu wolnym straganiarskim. Kazia pokazała się jako feministyczny głos kolektywny (z moherowych beretów się nie śmiać, bo to wykorzystywane i nieświadome kobiety są). Doda mówiła własnym głosem i tylko za siebie, bez winy i wstydu, w całej swojej narcystycznej glorii i pokazała, że to wystarczy, żeby rządzić. Wreszcie Kazia, pomimo feministycznych aspiracji do patronowania uciśnionym kobietom, okazała się niekonsekwentna i nieszczera deklarując, że z zasady nie wyśmiewamy się z manipulowanych moherów, po czym wyśmiała Madzię Buczek. Doda pokazała szczerość do bólu, sponiewierała Wojewódzkiego za to, że ją obgadał i odgroziła się całemu światu, że zbluzga każdego, kto jej nie uszanuje. Ale nikogo - poza gospodarzem - nie obraziła.

Doda na idolkę polskiego feminizmu? Czemu nie? Zarabia ciałem i mówi własnym głosem. I nie wstydzi się (chyba niczego). Jest radykalna i wyzywająca. Nie boi się konfrontacji, bo skutecznie wali facetów (i kobiety) po jajach i kastruje sexappealem. Praktykuje władzę seksu w wersji pop. Jest szczera do bólu i nie potrzebuje ani teorii, ani uciśnionych grup, żeby wywalczyć dla siebie władzę. A na dodatek nie używa jakichś importów językowych, ani nie jest panienką z elit, ale własną, przaśną Dodą z Ciechanowa, która mówi tak, że miliony rodaków w lot łapią o co jej chodzi. Doda nie potrzebuje używać dyskursów Foucault ani Butler, żeby zdominować chłopa – ona na niego pyszczy w naszym narodowym stylu domowo-podwórkowym. Doda nie ma schizy płciowej; jest jednowymiarową kobietą stuprocentową. I dzięki temu wszystkiemu Doda klika z masowym odbiorcą w skali, o jakiej rzeczniczki władzy dla kobiet mogą tylko pomarzyć. Hiper kobiecość made in Poland. Ikona polskiej wyzwolonej kobiecości. I żeby było zupełnie jasne - to bardzo inteligentna kobieta, która wie, że image znaczy wszystko, więc ten image bardzo konsekwentnie buduje. Doda, jako jako projekt medialny. I tyle.

Odpowiedzi: 2 do “Doda feministyczna”

  1. krzysztof_nawratek mówi:

    na dodatek Doda sama sie przeciez taka zrobila - nie ma na nazwisko np. Markowska.
    dlatego wszyscy kochamy Dode :)

  2. blogali mówi:

    Self-made woman, po prostu. :)

Napisz odpowiedź