Prof. Tadeusz Zieliński, jeden z najwybitniejszych polskich filologów klasycznych. Tych informacji o profesorze wikipedyści nie zamieścili. Cenzura wewnętrzna. Zapewne. Tego wiedzieć nie trzeba.
***
“I tak się stało, że jeszcze pełen szlachetnego patosu i wzniosły w gestach swych poetyckich deklamacji – ten stary człowiek stracił jak gdyby poczucie rzeczywistości. Pisząc swe naukowe dzieło o Hellenizmie i judaizmie – nie zrozumiał dziejowych perspektyw i analogii zachodzących między dwiema epokami historycznymi. W naukowych wywodach dyskredytując wartości moralne judaizmu, a wynosząc hellenizm, jego religię i kulturę, i wywodząc z nich chrześcijaństwo – jakby zapomniał, że głosi takie poglądy w czasie triumfów hitlerowskich, rosnącego faszyzmu, zagrożenia Żydów. Że tym samym leje wodę na młyn zgubnych dla Żydów teorii.
Żydzi poczuli się tą książką specjalnie dotknięci, uznali Zielińskiego za bojowego teoretycznego antysemitę. Wywiązała się przykra i nerwowa polemika.
Drugim faktem, który zdyskredytował Zielińskiego w oczach calego postępowego odłamu społeczeństwa, była jego rola podczas wizyty Goebbelsa.
Latem 1934 roku Goebbels [...] już był groźnym symbolem nienawistnego niemieckiego faszyzmu. Zaprosiła go do Warszawy tak zwana Międzynarodowa Unia Intelektualna, przypuszczalnie pod presją rządu. Do Unii tej należeli i uczestniczyli w jej zjazdach zagranicznych różni pisarze i działacze kulturalni nie odznaczający się wcale faszystowskimi poglądami. Szczęśliwy instynkt czy wyraźna odraza nie pozwoliły im wtedy podjąć się zadania, które wypełnił profesor Tadeusz Zieliński, nominalny prezes Unii.
Dlaczego ‘brodaty Jowisz z prawego ramienia Akademii’, jak go złośliwie nazywał Rzymowski, podjął się tej funkcji i wystąpił na forum z mową powitalną, patetyczną i piękną jak zawsze, którą na domiar złego rozniosły po kraju i za granicą radiowe anteny? Czy nie orientował się, a jakiej haniebnej roli występuje, czy podjął się pośrednictwa pod przymusem, czy postąpił zgodnie ze swą naturą trwożliwego z usposobienia i zawsze godzącego się z władzą – konformisty?
Wizyta Goebbelsa i rola, jaką odegrał w tej sprawie Zieliński, wywołała burzę protestów, wiele listów ogłoszonych w pismach postępowych i liberalnych. Określiła ona także postawę życiową Zielińskiego, którą w ten sposób scharakteryzował Rzymowski w “Epoce”:
‘W dawnych salonach petersburskich – zaszczyty moskiewskie, wśród ruin greckich – kapłan Apollina, w Watykanie – papista, w uniwersytecie im. Józefa Piłsudskiego – piłsudczyk, w Lublinie – polski klerykał.’
[...]
Z tego żałosnego pobojowiska jego warszawskiego życia, z ruin państwa polskiego, któego chciał być obywatelem, z tego przejściowego etapu długiego i urozmaiconego życia – zabrał Tadeusza Zielińskiego syn. Syn – to znaczy Niemiec. Do siebie – to znaczy do Monachium. Za pozwoleniem władz hitlerowskich.”
Mortkowicz-Olczakowa, Hanna. Bunt wspomnień. Warszawa: PIW, 1961.