Miłosz i Świrszczyńska

30 czerwiec 2009

Miłosz, Tłumacząc Annę Świrszczyńską na wyspie Morza Karaibskiego

Koło bananowców, na leżaku nad basenem / W którym Carol robi nago swoje pętle / Crawlem i klasycznym, przerywam jej / Pytając o synonim. I znów pogrążam się / W mruczącą polszczyznę, w rozpamiętywanie.

Z powodu nietrwałości umysłu i ciała, / Z powodu twojej czułości dla naszego losu / Przywołuję ciebie i będziesz między ludźmi / Choć napisałaś w wierszu: “Nie ma mnie”. / “Jaka radość, że nie ma mnie”. / Co wcale nie znaczy: “I do not exist / Ani: Je n’existe pas, i jest słowiańskie: / Mnie nietu, jak rodem z Orientu.

I, zaiste, wysławiając bycie: / rozkosz miłosnego dotyku, rozkosz biegania po plaży, / wędrowania po górach, nawet grabienia siana,

Znikałaś, żeby trwać bezosobowo.

Kiedy zobaczyłem ciebie raz ostatni, / Zrozumiałem, dlaczego ciebie nie lubili, / Ani twojej poezji. Z tą twoją białą grzywą / Tylko jeździć na miotle, mieć diabła za kochanka, / A ty jeszcze obnosiłaś się / Z filozofią wielkiego palca u nogi, / Żeńskiej szpary, pulsu, grubego jelita.

Definicja tej poezji: cokolwiek robimy, / Pragnąc, kochając, posiadając, cierpiąc, / Jest zawsze tylko tymczasem, / Bo musi gdzieś być inne, prawdziwe i stałe, / Choć zupełnie nie wiadomo, czym jest wieczność.

I ciało jest najbardziej tajemnicze, / Ponieważ tak śmiertelne, chce być czyste, /Uwolnione od duszy, która krzyczy: “Ja!”

Metafizyczna poetka Anna Świrszczyńska / Najlepiej czuła się stojąc na głowie.

***

Miłosz zrobił dla Świrszczyńskiej coś “przewrotnego” – wbrew jej niewysokiej pozycji w rodzimym kanonie literatury współczesnej, wypromował ją, obok Herberta i siebie, na jedną (sic!) z trzech najważniejszych powojennych poetów polskich. Dlatego każdy student polskiej literatury współczesnej w Stanach bez wahania wskaże ją, jako jedną z mistrzów. Jako mistrzynię. I na dodatek – jako modelową poetkę feministkę zza “żelaznej kurtyny”.

Literacka fascynacja Miłosza poezją Świrszczyńskiej, jak się tu ocenia, to efekt jego dążenia do poetyckiej pełni. Poetka reprezentowała żeńskość poezji, której Miłosz nie był w stanie sięgnąć – mistykę ciała, fizjologii, nie-intelektualnej wrażliwosci, metafizykę przemijania. A i klimat kalifornijski sprzyjał po temu, żeby poważnie potraktować pisarstwo kobiet i pisarki, właśnie jako komplementarny (a nie suplementarny) element sztuki literackiej. Miłosz był zafascynowany Świrszczyńską. Amerykańska polonistyka trwa w tej fascynacji nadal.


socjalizacja językowa

24 czerwiec 2009

“Drugi obraz rysujący się w mych wspomnieniach to moment, kiedy ciotka, u której siedziałam na kolanach, uczyła mnie wymawiać ‘r’. Puszczała w wirowy ruch srebrnego guldena na stole, a ten kręcił się jak bąk, zataczając świetliste kręgi. Mówiła przy tym: ‘Renia, ryba, rura, Rybczyński’, a ja powtarzałam za nią.”

Kazimiera Treterowa, Reportaż z mojego życia


łaźnie, ciała, dialogi

22 czerwiec 2009

Miłosz, Platońskie dialogi

Zawsze pod koniec tygodnia szliśmy z ojcem do łaźni na Tatarską.

Była powaga w dostawaniu wąskich kanap, osobnych dla każdego, na wspólnej sali z przedziałami jak w kolejowym wagonie.

I następnie w otwarciu drzwi, za którymi nagle wszystko inne, gęsta para przyciemniająca światło żarówek, w niej ledwo widoczne gołe postacie.

Z kranu nabierało się w cebrzyk zimnej wody / do polewania głowy, i z nim na półkę, tak wysoko / jak można wytrzymać, między ryki golców / smagających się wiennikami.

Męska ambicja nakazywała zostać tak długo, aż skóra wydelikacona gorącem zacznie odczuwać każde dotknięcie brzozowej witki niby uderzenie bicza.

Wydawanie ryków należało do obrzędu i oznaczało, że dosięga się granicy wytrzymałości.

Za powrotem do sali słuchało się rozmów, które toczyli grubi mężczyźni, każdy na swojej kanapie, okryty prześcieradłem.

Stali bywalcy: zamożni rzemieślnicy, przodownicy policji i żydowscy kupcy.

Ich dialogi nie zasługiwałyby na miano platońskich dialogów, ale prawie.

***

Miłosz, Po osiemdziesiątce

Niedługo skończy się parada, / Co za różnica, wypada nie wypada.

Jak będą mnie u- roz-bierali / Jakich dowiedzą się bio-detali.

Nieżywemu niedźwiedziowi co do tego, / Jak fotografować będą wypchanego.


Miłosz, Miles, and More…

21 czerwiec 2009

Sprawa już przebrzmiała, wiem. Czytam Miłosza i pamiętam rejtana, jakiego gentle-posieł Rokita odwalił swego czasu w obronie płaszcza swojej germańsko-rosyjskiej bogdanki:

“Lecę Lufthansą, jaka miła stewardessa, oni tutaj

tak cywilizowani, że byłoby nietaktem pamiętać, kim byli.”

Lufthansą latam wiernie. I jedyne, czego im zapomnieć nie mogę, to szahrajstwa z Miles&More…


WWII Behind Closed Doors

18 czerwiec 2009

Dokumet fabularyzowany. Duże wrażenie. Pierwszy, jaki widziałam, który pokazywałby drugą wojnę z perspektywy Polski – strategia zupełnie świadomie wybrana przez autorów. Spojrzenie na II wojnę się zmienia z biało-czarnego na bardziej sproblematyzowane. Na polską korzyść.

WWII Behind Closed Doors


Indiańska sztuka katolicka

16 czerwiec 2009

Obrazy Ojca Johna B. Giuliani. Znalezione w Pala, California.

Holy_Trinity

Święta Trójca (Chrystus jako wojownik Sioux, Bóg Ojciec jako Waken Tanka)

Choctaw_Virgin

Dziewica Matka Choctaw z Dzieciątkiem

Kateri

Błogosławiona Kateri Tekakwitha (zm. 1680)

Archangels

Archaniołowie Michał, Gabriel i Rafael

Cheyenne

Dziewica Cheyenne z Dzieciątkiem

Hopi

Dziewica Hopi z Dzieciątkiem

Zwiastowanie

Zwiastowanie Lacota

Zmartwychwstanie

Zmartwychwstanie Navajo

Patawatomi

Dziewica Patawatomi

Apachi

Madonna Apachi

Christ

Chrystus Navajo

Trinity

The Crow Trinity

Więcej na stronie . O autorze .