socjalizacja językowa

“Drugi obraz rysujący się w mych wspomnieniach to moment, kiedy ciotka, u której siedziałam na kolanach, uczyła mnie wymawiać ‘r’. Puszczała w wirowy ruch srebrnego guldena na stole, a ten kręcił się jak bąk, zataczając świetliste kręgi. Mówiła przy tym: ‘Renia, ryba, rura, Rybczyński’, a ja powtarzałam za nią.”

Kazimiera Treterowa, Reportaż z mojego życia

Dodaj komentarz