kształty i koty

circa 1900

„Gdy przychodzili do nas goście i całe towarzystwo siedziało przy stole, jakimś sposobem wkręcałam się pod stół i tam szpilką do kapelusza (nosiło się szalenie długie) raziłam gości w siedzenie poprzez tonetowską plecionkę krzesła. [...]

Mieszkaliśmy z ciocią, siostrą matki. Była to bardzo przystojna młoda panna. Miała bardzo ładną figurę z wydatnym biustem, podkreślonym gorsetem, który podnosił piersi do takiej wysokości, że nasz kotek sypiał tam u cioci Reni jak na żywym materacu. Jak to często bywało, pan Rybczyński siedział często wieczorem z rodziną przy stole. Tymczasem ja w drugim pokoju porwałam stary gorset mamy, włożyłam go na siebie i wsadziłam sobie jeden jasiek z przodu, drugi z tyłu. Tak powypychana weszłam do jadalni mówiąc: “Ciocia Renia tak zawsze robi”, podczas gdy ciocia swoją obfitość kształtów zawdzięczała wyłącznie naturze. – Ciocia stanęła w pąsach.”

Kazimiera Treterowa. Reportaż z mojego życia

Dodaj komentarz