przechowane

Z dogmatycznej drzemki obudzony

Czy wykorzystałeś noc? – Ćwiczyłem się

w oczekiwaniu. – Czego? – Czy także znasz

ten mdlący ból: pokochać nieznajomą? –

Nieznany czyn? – Jak? – O czym ty mówisz? –

Nazbyt zmęczony jestem, by przejść przez plac Marka. –

Ty śnisz, nieprawdaż, konsekwentnie śnisz. –

A ulicami ciągnie wiatru nagły zryw.

Volker Braun, Enstanded, 1987


Jedna odpowiedź do “przechowane”

  1. flygymutra mówi:

    co tu komentować, wpisuje się tylko dlatego by tez się tu przechować…choć w części…

Dodaj komentarz