Z dogmatycznej drzemki obudzony
Czy wykorzystałeś noc? – Ćwiczyłem się
w oczekiwaniu. – Czego? – Czy także znasz
ten mdlący ból: pokochać nieznajomą? –
Nieznany czyn? – Jak? – O czym ty mówisz? –
Nazbyt zmęczony jestem, by przejść przez plac Marka. –
Ty śnisz, nieprawdaż, konsekwentnie śnisz. –
A ulicami ciągnie wiatru nagły zryw.
Volker Braun, Enstanded, 1987
15 październik 2007 o 8:07 pm |
co tu komentować, wpisuje się tylko dlatego by tez się tu przechować…choć w części…